Policja publikuje nagrania i stanowisko ws. zatrzymania „Margot” i aktywistów. „Agresja, znieważanie policji, skakanie po dachu radiowozu”

Policja zatrzymała wczoraj w Warszawie 48 osób – wśród zatrzymanych Michał Sz., znany w środowisku LGBT jako „Margot”. Zatrzymania wywołały falę oburzenia i protesty. Zdaniem ministra sprawiedliwości: „organy ścigania zrobiły to, co do nich należy, to, co polskie prawo w takim wypadku nakazuje”. Policja tymczasem publikuje trzy nagrania z wczorajszych zatrzymań oraz zdjęcia.
Zatrzymanie Michała Sz. "Margot" i aktywistów w Warszawie. Stanowisko policjiFoto: Radek Pietruszka / PAP
Zdjęcie protestu aktywistów LGBT na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, 7.08.2020 r.

Sprawa zatrzymania „Margot”, ma związek ze zniszczeniem samochodu Fundacji Pro — Prawo do Życia, oklejonego homofobicznymi hasłami wymierzonymi przeciwko środowiskom LGBT. Wczoraj, decyzją sądu „Margot” został aresztowany na dwa miesiące. Do zatrzymania doszło w centrum Warszawy. Tłum ludzi próbował nie dopuścić, aby „Margot” został zabrany przez policję. Doszło do zatrzymań aktywistów.

Teraz policja publikuje serię nagrań oraz dołącza do nich zdjęcia z wyjaśnieniami, co zdaniem mundurowych stało się wczoraj w centrum stolicy.

W pierwszym wpisie policja umieściła nagranie, podkreślając, że „Margot” został zatrzymany przez policję, jak podkreślono, tylko i wyłącznie, z powodu decyzji sądu oraz „bezprawnego i agresywnego zachowania” aktywisty.

„Michał Sz. (uznający siebie za Margot) został postanowieniem Sądu aresztowany m. in. za czyny uwiecznione na załączonym nagraniu. Zatrzymanie przez policję związane jest tylko i wyłącznie z decyzją sądu, bezprawnym i agresywnym zachowaniem ww.” [pisownia oryginalna – red.] – czytamy we wpisie policji na Twitterze:

W drugim wpisie policja publikuje kolejne nagranie, dodając: „Agresywne osoby, zatrzymane w dniu wczorajszym dopuszczały się między innymi czynnego udziału w zbiegowisku wiedząc, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie. Jest to przestępstwo określone w art. 254 kk.”:

Następnie pojawiały się zdjęcia demonstrujących na samochodzie. Policja stoi na stanowisku, że aresztowane zostały osoby, które atakowały mundurowych i dopuściły się zniszczenia m.in. radiowozu, skacząc po jego dachu.

„Wśród zatrzymanych są również osoby, które atakowały policjantów, znieważały funkcjonariuszy oraz niszczyły sprzęt nagłaśniający i radiowóz skacząc po dachu i masce pojazdu. Policjanci wielokrotnie, poprzez urządzenia nagłaśniające, wzywali do zachowania zgodnego z prawem”:

W czwartym wpisie policja publikuje nagranie z zatrzymania, ponownie podkreśla, że: „wśród zatrzymanych są osoby, które niszczyły policyjny sprzęt nagłaśniający oraz niszczące radiowóz policyjny i utrudniające wykonywanie czynności służbowych”. Policja podkreślaj, że osoby, które zdaniem mundurowych, utrudniały działania policji, były wielokrotnie wzywane „do zachowania zgodnego z prawem”:

Posłanki opozycji po nocnej interwencji w sprawie aktywistów LGBT: zaginionych osiem osób

– Przez całą noc próbowałyśmy ustalić, gdzie wywieziono zatrzymanych, o 5.30 zakończyłyśmy przejazd po wszystkich warszawskich komisariatach. Zatrzymane zostały 54 osoby, z czego osiem uznajemy za zaginione, po zatrzymaniu przez policję zniknęły – mówiła posłanka KO Klaudia Jachira, która wraz z innymi posłankami interweniowała ws. zatrzymanych wczoraj aktywistów LGBT.

– To było skandaliczne, widziałam, jak aktywiści chcieli zatrzymać samochód policyjny. Ci ludzie byli jak worki z piaskiem wyciągani spod auta, wciągani do radiowozów i wywożeni nie wiadomo gdzie – relacjonowała posłanka Urszula Zielińska. Dodała, że policja nie podjęła żadnej próby pokojowych negocjacji z protestującymi. – Policja miała zepsuty megafon, nie było próby pokojowych negocjacji, od razu brutalnie zamykała ich do wanów i wywoziła – relacjonowała.- Byliśmy oszukiwani przez policję, w zależności od tego, kto pytał, policja przedstawiała inne informacje – mówiła posłanka Klaudia Jachira. Dodała, że policjanci wielokrotnie przekraczali swoje uprawnienia.

– „Wejdź w tłum i bierz obojętnie które trzy osoby” – tak mówili do siebie policjanci – relacjonowała z kolei posłanka Magdalena Filiks. – W demokratycznym państwie prawa nie może tak wyglądać, że osoba jest wleczona do radiowozu, a potem po interwencji poselskiej jest wypuszczana – dodała.

Ziobro o sprawie Michała Sz.

– Organy ścigania zrobiły to, co do nich należy, to, co polskie prawo w takim wypadku nakazuje. Podjęły postępowanie, ustaliły sprawców i doprowadziły do zatrzymań, zostały skierowane wnioski o tymczasowe aresztowanie i niezawisły sąd tymczasowe aresztowanie zastosował – wymieniał Zbigniew Ziobro. Jak dodał minister sprawiedliwości, następnie okazało się, że „politycy opozycji nie stoją po stronie prawa, nie stoją po stronie niezawisłych sądów, nie stoją po stronie napadniętego, bezbronnego człowieka”.

– Stoją po stronie bandytyzmu i chuligaństwa i domagają się tolerancji, zrozumienia, akceptacji i pewnie w finale uniewinnienia jednego ze sprawców tego kryminalnego czynu – mówił minister. Jego zdaniem, to rzecz „absolutnie niesłychana”.

– Nie sądziłem, że dojdzie do takich czasów w Polsce, żeby politycy opozycji nie wstydzili się mówić takich słów, jakie mówią, kierować zarzutów pod adresem nie tylko policji, nie tylko prokuratury, ale nawet tych sądów, które całkiem niedawno wychwalali pod niebiosa, mówiąc o niezawisłych sądach – powiedział.

Zdaniem Ziobry, w tym przypadku nikt nie powinien mieć wątpliwości, kto był sprawcą, a kto ofiarą. – To jest bandytyzm, a obrona bandytyzmu przez polityków jest rzeczą niesłychaną i wzywam ich do tego, aby przeprosili funkcjonariuszy policji, prokuratury, sądów i przeprosili przede wszystkim człowieka, który został napadnięty i przeprosili tych ludzi, którzy z boku to wszystko widzieli i byli przerażeni tym, co się dzieje w środku Warszawy – powiedział minister.

tekst/fotografia-onetwidomosci
Polecane artykuły

Privacy Preference Center