„Rzeczpospolita” o kulisach zatrzymania Nowaka. Nieoficjalnie: użyto „niebezpiecznego” narzędzia

Jak CBA namierzyło byłego ministra transportu Sławomira Nowaka, który został zatrzymany w Gdańsku? „Rzeczpospolita” ustaliła nieoficjalnie, że zgromadzone w śledztwie dowody opierają się głównie na zabezpieczonych rozmowach na szyfrowanych komunikatorach, które zdobyto dzięki zastosowaniu izraelskiego systemu inwigilacji Pegasus. Jeszcze niedawno CBA zaprzeczało, że ma dostęp tego narzędzia. Jak działa Pegasus? Kogo można śledzić wykorzystując ten system?

Sławomir Nowak, były minister transportu i były szef ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor, został zatrzymany w Gdańsku poniedziałek, 20 lipca związku z podejrzeniem korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i praniem brudnych pieniędzy. Wraz z nim zatrzymano w Warszawie b. dowódcę jednostki wojskowej GROM Dariusza Z., a w Gdańsku biznesmena Jacka P.

Według doniesień „Rzeczpospolitej” do zebrania dowodów sprawie Nowaka służby miały wykorzystać system Pegasus, czyli narzędzie za pośrednictwem którego można włamać się do telefonu użytkownika bez jego wiedzy i uzyskać dostęp m.in. do zdjęć, rozmów, wiadomości, poczty elektronicznej i aktywności na portalach społecznościowych. System pozwala też zdalnie, bez wiedzy posiadacza, uruchamiać i korzystać m.in. z mikrofonu, aparatu fotograficznego czy informacji o lokalizacji. Oznacza to, że możemy być całkowicie nieświadomi tego, że jesteśmy inwigilowani.

Według doniesień „Rzeczpospolitej” do zebrania dowodów sprawie Nowaka służby miały wykorzystać system Pegasus, czyli narzędzie za pośrednictwem którego można włamać się do telefonu użytkownika bez jego wiedzy i uzyskać dostęp m.in. do zdjęć, rozmów, wiadomości, poczty elektronicznej i aktywności na portalach społecznościowych. System pozwala też zdalnie, bez wiedzy posiadacza, uruchamiać i korzystać m.in. z mikrofonu, aparatu fotograficznego czy informacji o lokalizacji. Oznacza to, że możemy być całkowicie nieświadomi tego, że jesteśmy inwigilowani.

Osoby mające dostęp do Pegasusa mogą przejrzeć zawartość dowolnego smartfona w każdej sieci, nie zważając na chroniące go zabezpieczenia. Choć Pegasus nie jest narzędziem służącym masowej inwigilacji i jest wykorzystywany do sprawdzania konkretnych osób, eksperci nie mają wątpliwości, że jest on niebezpieczny.

Kiedy w Polsce wykryto działalność Pegasusa?

O Pegasusie zrobiło się głośno we wrześniu 2019 roku, kiedy kanadyjscy informatycy z zespołu CitizenLab poinformowali, że wykryli w Polsce działalność. Już wtedy eksperci alarmowali, że może on być wykorzystywany z naginaniem prawa. Wskazywano, że przepisy, na podstawie których funkcjonują polskie służby, nie są dostosowane do sytuacji, w których narusza się prywatność obywateli wykorzystując najnowsze technologie podczas działań operacyjnych.

W 2019 roku reporterzy programu TVN „Czarno na białym” podali, że CBA może mieć dostęp do systemu Pegasus. Biuro zaprzeczało. „W związku z doniesieniami mediów informujemy, że Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi swoje działania w oparciu o przepisy polskiego prawa. Kontrola operacyjna jest prowadzona w uzasadnionych i opisanych prawem przypadkach, po uzyskaniu zgody Prokuratura Generalnego i wydaniu postanowienia przez sąd” – napisało CBA w oświadczeniu wydanym we wrześniu 2019 roku.

Biuro zaznaczało również, że „nie zakupiło żadnego ‚systemu masowej inwigilacji Polaków'”. Eksperci zwracali wtedy uwagę, że Pegasus nie służy do masowej inwigilacji, ale do prześwietlania konkretnych osób.

We wrześniu 2019 roku sprawę skomentował także premier Mateusz Morawiecki, który stwierdził, że wszystko, co dotyczy sprawy posiadanie przez CBA oprogramowania szpiegowskiego Pegasus, pozwalającego na zdalny nieograniczony dostęp do smartfonów zostanie „w stosownym czasie wyjaśnione”.

Czy korzystanie z Pegasusa jest legalne?

Zgodnie z polskimi przepisami służby muszą najpierw uzyskać zgodę sądu na inwigilację konkretnej osoby. W takich przypadkach sądy nie proszą o podanie metody, jaką jest prowadzone śledztwo. Oznacza to, że CBA nie musi uzyskać pozwolenia na korzystanie akurat z systemu Pegasus. Co więcej, jeżeli podczas inwigilacji nie znaleziono dowodów na popełnienie przestępstwa, służby nie mają obowiązku informowania nas, że byliśmy inwigilowani.

(Rzeczpospolita, PAP, Onet, TVN24, Fakt)